"Jechałam jak osiołek"

Jechałam jak jakiś... mały osiołek, jak jakieś dziecko, które pierwszy raz stoi na lodzie - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Luiza Złotkowska, która z czasem 1:18.38 zajęła 29. miejsce na dystansie 1000 m podczas łyżwiarskich zmagań na IO w Soczi.

Jak pani ocenia swój występ na 1000 m?

Luiza Złotkowska: Słabo.

A dlaczego było tak słabo?

Luiza Złotkowska: Chciałabym sama wiedzieć, jaki jest przepis na to, by dobrze jeździć. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Czasy rund, jakie uzyskuję na treningach są przyzwoite, może nawet więcej. Kilka dni temu miałam naprawdę dobry trening. A tutaj? Może to ta otoczka, to, że są igrzyska olimpijskie, może coś innego. Ja staram się podchodzić do startów normalnie, przez ostatnie dni i godziny nie robiłam nic nadzwyczajnego. Wyglądało na to, że jest wszystko w porządku. A w czasie biegu wydawało mi się, jakbym miała bańkę w głowie. Nie miałam czasu pomyśleć nad techniką, stylem jazdy, taktyką. Jechałam jak jakiś... mały osiołek, jak jakieś dziecko, które pierwszy raz stoi na lodzie. Takie mam odczucia.

Technicznie ten przejazd był przyzwoity, a zabrakło szybkości, tak?

Luiza Złotkowska: Nie no, wszystko się ze sobą wiąże. Nie ma szybkości, to nie ma techniki. Nie ma techniki, bo się nie myśli i kółko się zamyka.

Jaki wynik zakładała pani przed startem?

Luiza Złotkowska: Żadnego nie zakładałam. Nawet nie mam żadnego porównania odnośnie startów na 1000 m np. na mistrzostwach świata. Zakwalifikowanie się na 1000 m wydawało mi się dużym sukcesem, bo nigdy nie byłam sprinterką. Nie chciałam marnować szansy występu na igrzyskach. Ten start i tak miał być potraktowany jako trening, bo i tak jechałabym dzisiaj podobny trening i podobne rundy pod kątem 1500 m. Liczyłam, że nogi będą szybsze, a wynik lepszy. Dobrze, że dowiedziałam się o tym dzisiaj, bo gdybym przejechała trening, to pewnie wszystko byłoby okej i nie miałabym nic sobie do zarzucenia. A tak przez trzy dni będę mogła poukładać sobie parę rzeczy i pokazać to, na co pracowałam tyle czasu w tym roku. Fizycznie czuję się naprawdę okej, myślę, że tu moja głowa zawodzi.

Rozmawiał - Jakub Wojczyński, "Przegląd Sportowy". Całą rozmowę znajdziecie TUTAJ!

Kategorie publikacji: