Jazda dobra, ale nie rewelacyjna

Sezon 2015/2016 w wykonaniu Luizy Złotkowskiej to istna sinusoida. Wicemistrzyni olimpijska z Soczi dobre występy przeplatała słabszymi i nie kryje, że stać ją na więcej. Luiza nie traci czasu i ciężko trenuje, aby realizować kolejne cele.

Nowością dla Luizy był bieg masowy. Reprezentantka Polski postanowiła podjąć nowe wyzwanie i dobrze czuła się na torze. Już w Calgary zaimponowała, gdzie była o krok od podium – skończyło się na 4. miejscu, ale w pozostałych startach na 3000 (16.pozycja) oraz na 1500 (18) liczyła na lepsze wyniki. Podczas kolejnych Pucharów Świata w biegach masowych Luiza  plasowała się w „10”. Z dobrej strony pokazała się również w Inzell. W Niemczech Luiza zajęła 2. miejsce na 1500 metrów, straciła tylko 0,06 sekundy do Kali Christ. Na 3000 metrów była czwarta.

Luiza nie ukrywa, że cieszy się z wyników osiągniętych w biegach masowych. – Po raz pierwszy startowałam w wyścigu masowym. Razem z trenerem zdecydowaliśmy, że warto wziąć udział w tej konkurencji, ponieważ będzie ona obecna na Igrzyskach Olimpijskich w 2018 roku.  Generalnie jestem zadowolona z tych startów. W Salt Lake City zajęłam 5. miejsce, z kolei w Heerenveen uplasował się na 7. pozycji, a w Inzell byłam dziewiąta. Jeśli chodzi o moje starty indywidualne w Pucharach Świata, to wyrównałam swoje najlepsze wyniki – podsumowuje Luiza.

Za Luizą również starty w mistrzostwach Europy w Mińsku oraz mistrzostwach świata w Kolomnie. W czempionacie Starego Kontynentu wywalczyła 7. lokatę na 1500 metrów i dziesiątą na 3000 metrów. Na mistrzostwach świata zanotowała gorsze wyniki. – Nieszczęśliwy start w biegu masowym... Walczyłam o zdobycie punktów, ale 100 metrów przed metą doszło do kuriozalnej sytuacji. Zawodniczka jadąca przede mną upadła i podcięła mnie, przewróciłam się i nie ukończyłam biegu. Tak prysły moje marzenia o zajęciu wysokiej lokaty – mówi zawiedziona wicemistrzyni olimpijska.

Próżno szukać uśmiechu na twarzy Luizy, gdy rozmawiamy o sezonie 2015/2016, choć zawsze tryska energią. Tym razem jest inaczej. – Patrzę na sezon 2015/2016 krytycznie. Miałam zdecydowanie większe oczekiwania. Najlepiej wychodziły mi starty w biegach masowych, ale w innych konkurencjach notowałam słabe wyniki, z czego nie mogę być zadowolona – ocenia łyżwiarka z Grodziska.

Luiza ma ogromne pokłady energii i stawia przed sobą kolejne cele. Wiadomo, że zrobi wszystko, aby przygotować się jak najlepiej do Igrzysk Olimpijskich w 2018 roku.

Kategorie publikacji: