Cel zrealizowany, ale niedosyt pozostaje

Pierwsza część sezonu 2016/2017 za Luizą. Wicemistrzyni olimpijska w Soczi zrealizowała główny cel, czyli uzyskała kwalifikację na mistrzostwa świata w Korei Południowej. Złotkowska podkreśla, że jest zadowolona, ale wyniki mogłyby być nieco lepsze.

Azjatyckie tournee to dla łyżwiarzy ogromne wyzwanie. Początek sezonu był ciężki... Z jednej strony trzeba było walczyć z rywalami, a z drugiej z... czasem. Można powiedzieć, że zmiana strefy czasowej powoduje istne szaleństwo. Człowiek jest zmęczony, myśli o śnie i odpoczynku. Luiza Złotkowska poradziła sobie z wyzwaniami i w listopadzie w Nagano zanotowała najlepszy start. Na 1500 metrów łyżwiarka UKS Grodzisk była trzecia. Pierwsze starty w biegach masowych nie wyglądały obiecująco. W Harbin i Nagano Luiza Złotkowska zajmowała 16. lokaty. Co ciekawi, w Japonii osiągnęła najlepszy czas w biegu masowym spośród wszystkich tegorocznych startów –  8:19.95. W Astanie i Heerenveen było już lepiej – 8. i 9. pozycja.

Luiza Złotkowska jest zadowolona z dotychczasowych występów, ale jak wiadomo – zawsze mogło być lepiej. – Najważniejsze było uzyskanie kwalifikacji na mistrzostwa świata na 1500 metrów i w biegu masowym. Cieszę się z dwóch dobrych startów w drużynie, chociaż nie udało mi się stanąć na podium. Starty indywidualne nie wyglądają najgorzej, choć pozostaje mały niedosyt. Mój najlepszy wynik to 3. miejsce na 1500 metrów w Nagano. Następnie startowałam w grupie A, gdzie zajmowałam miejsca w okolicach 15. Myślę, że jak na pierwszą część sezonu nie jest źle – ocenia wicemistrzyni olimpijska z Soczi.

W grudniu łyżwiarka wystartowała w mistrzostwach Polski na warszawskich Stegnach. Co prawda Luiza Złotkowska wywalczyła garść medali, ale nie miała okazji poznać smaku złota. – Chciałoby się więcej. Mam dużo medali mistrzostw Polski, jednak nie wiem, czy w tym roku moja słabsza forma bądź dobra dyspozycja Natalii Czerwonki sprawiły, że pozostało mi zadowolić się drugimi miejscami. Cóż... Są też takie lata, ale na plus należy zapisać najlepszy wynik czasowy w mojej karierze – prezentuje Luiza.

Po ciężkich startach Złotkowska mogła nieco odpocząć, ale niezbyt długo. Ruszyła na Teneryfę, a później do Zakopanego, gdzie pracowała nad formą. Przed nią kolejne starty w Pucharze Świata i impreza sezonu, czyli mistrzostwa świata w Gangneung.

Kategorie publikacji: